Kamienne baby w Olsztynie

Kamienne "baby" znajdują się na dziedzińcu olsztyńskiego zamku. Są to kamienne postacie, które zostały wykute w granitowych głazach narzutowych. "Baby" mają bardzo długa historię - rzeźby stworzono przed wiekami, a upływ czasu zdążył częściowo zatrzeć ich szczegóły.

Historia rzeźb

Kamienne "baby" to wbrew pozorom postacie męskie. Pomimo tego, że ich wizerunki stały się niewyraźne, można bez problemu zauważyć, że niektóre z nich mają wąsy, za pasem noszą nóż lub krótki miecz, a czasem również róg. Autorami figur byli Prusowie. Był to lud blisko spokrewniony z Litwinami, który utracił swoją niezależność w XIII wieku po tym jak został podbity przez Krzyżaków. Dokładne określenie daty stworzenia rzeźb jest niemożliwe, ale wiadomo, że mają one co najmniej 700 lat, być może są starsze. Niemożliwe jest również określenie przeznaczenia figur oraz ich nazw. Prawdopodobnie kamienne "baby" były niegdyś obiektami pogańskiego kultu. Słowianie sąsiadujący z Prusami nie mieli w zwyczaju tworzenia takich posągów.

Funkcje "bab"

Istnieje kilka hipotez tłumaczących funkcję tych kamiennych rzeźb. Przypuszcza się między innymi, że "baby" były związane z turniejami rycerskimi przeprowadzanymi przez Krzyżaków. Forma figur może być natomiast wizualizacją sposobu w jaki Krzyżacy postrzegali Prusów. Inna hipoteza opiera się na pruskim folklorze. Zgodnie z pogańskimi wierzeniami rzeźby tego typu często utożsamiane były z osobami ukaranymi za przewinienia przez zamienienie w kamień. "Baby" mogą być również sposobem na upamiętnienie bohaterów lub wizerunkami pruskich bogów.

Podobne rzeźby można znaleźć między innymi na stepach Ukrainy, a także na stepach Kazachstanu położonych dalej na wschód, które były zamieszkiwane przez ludy pochodzenia tureckiego. Figury zwane "babami" ustawiano również niegdyś na grobach wojowników. Co ciekawe w języku tureckim słowo baba oznacza ojca, a także czcigodnego starca lub zasłużonego człowieka. Pochodzenie olsztyńskich "bab" pozostaje tajemnicą, która prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązana, co nie zmienia faktu, że warto je zobaczyć.

Mapa