Zaczniemy od pokoi, pokoje na zdjęciach są ze starej części hotelu, którą osobiście preferuję bo jest zaraz nad barem i nie trzeba ganiać. Spałem raz w nowej części, pokoje może standardem wyższe, ale ustępują klimatem, jak dla mnie zbyt nowoczesne. Jako przedstawiciel handlowy, dość często śpię w hotelach i zwracam uwagę na kilka rzeczy które dla mnie osobiście są ważne:
-miejsce do pracy, trzeba gdzieś postawić lapka, rozłożyć papiery, postawić piwko, czy jakąś przekąskę i najlepiej żeby nie ryzykować przewrócenia piwa przy każdym ruchu myszką. Tu w starej części jest trochę kulawo, stoliczek nie jest za wielki ale generalnie da radę się jakoś umościć. W nowej części to już inna bajka, biurko, dużo miejsca na wszystko, pod ręką kilka gniazdek, we własnym domu mam mniej funkcjonalnie rozwiązane biurko.
-dziurki prądotwórcze, potocznie nazywane gniazdkami. Niby nic, bo zawsze mam ze sobą złodziejkę ...na dnie walizki i na wszelki wypadek, więc fajnie jak mam gdzie podłączyć dwa telefony i laptopa, I znów nowa część wygrywa, kilka gniazdek przy biurku, i przy łóżku, w starej... no cóż, wystarczy ale mogłyby być lepiej rozmieszczone.
-półka pod prysznicem, niby głupota ale dla mnie ważna, żel pod prysznic i szampon jest gdzie postawić co dla mnie osobiście jest bardzo ważne
Co jeszcze... super sprawą jest to że w nowej części są przy łóżku dodatkowe pstryczki którymi możemy obsługiwać wszystkie światła w pokoju. Ekologia z ekonomią, prąd w pokoju jest dopiero po włożeniu karty przytroczonej do klucza, więc jak idziemy do baru to żadna lampka niepotrzebnie się nie pali. CENA - za pokoje o tym standardzie powiedzieć że jest niska to mało, śmieszna, będzie tu lepszym określeniem.
Teraz restauracja... naprawdę fajnie urządzona, przy wejściu okrągły bar. Stoliki rozstawione z głową, można wpaść na popijawę z kumplami i nie przeszkadzać w romantycznej kolacji parce ukrytej z parawanem. Obsługa super, czasem jest Pan który zna się na swojej pracy, a czasem Panie. Obie bardzo ładne i sympatyczne. Jako ciekawostkę pragnę nadmienić iż jedna z Pań jest właścicielką najładniejszych nóg na Podkarpaciu i z tego miejsca pragnę ją gorąco pozdrowić.
Jedzonko... byłem w tym hotelu już kilka, jeśli nie kilkanaście razy. Raz jedzenie było dobre. W pozostałych przypadkach naprawdę pyszne. Osobiście polecam danie "fantazja szefa" poprzedzone flaczkami, a na potem do pokoju radzę sobie wziąć porcję śledzika w oleju i porcję śledzika w śmietanie. Flaczki... no cóż nawet moja mama takich nie robi. Fantazja szefa to trzy rodzaje grillowanego mięska, serowe paluszki, kulki ziemniaczane i warzywka z wody (ja zamiast warzyw biorę zestaw surówek). A śledzik, szczególnie w śmietanie, to nie jakieś gówno z plastikowego pojemnika tylko zajebisty śledź z prawdziwą gęstą śmietaną. Ceny za te specjały znów śmieszne. Napiszę tylko że talerz, nie jakaś kokilka, czy czarka, tylko normalny talerz pełny flaków kosztuje 4 zł. Kompletnie nie wiem jak im się to opłaca ale nie obchodzi mnie to :D
Internet jest, WiFi, całkiem przyzwoity.
Samochodzik można zaparkować przed hotelem albo za bramą, gdzie byśmy go nie zostawili o każdej porze można sobie nań spojrzeć w telewizorku.
Moja praca wymaga ode mnie podróżowania po całej Polsce, spędzam w hotelach trzy, czasem cztery noce w tygodniu i wiem o czym mówię. Venus, ze względu na całokształt jest moim ulubionym hotelem. Jest jeszcze jeden hotel na mazurach który w moim osobistym rankingu jest zaraz za Venus (ale z innych względów), a wszystkie inne, nawet te dużo droższe i w teorii bardziej ekskluzywne pozostają daleko z tyłu. Jeśli mam do Venus mniej niż 100km nic nie jest mnie w stanie powstrzymać od nocowania tam, nawet konieczność wracania na miejsce startu. Szczerze polecam zarówno każdemu handlowcowi który zapuszcza się na te tereny jak i turystom którzy szukają dobrej bazy wypadowej na wojaże po Bieszczadach.
bbr555
( bbr(pomyśl_zan...@...il.com )